Home Czytelnia „Raport Polskiego Podziemia” #98: Wywiad – WUEM

Po wcześniejszych dwóch solowych płytach: „Siewca Chaosu” (2013) i „Radykalna Ofensywa” (2014), już 13-go grudnia odbędzie się premiera kolejnego projektu Wuema, tym razem zatytułowanego – „Partyzant”. Ponadto Wuem wraz z Mayonem (Warszawski Desant), Marcinkiem 3Z, Mirasem oraz Sowo (Rapokalipsa), zainicjował projekt „Semper Invicta”, z którego cały zarobek zostaje przeznaczony na cele charytatywne. Album możecie zamówić na RAPSTORE.PL: KLIKNIJ!

Zapraszamy do przeczytania przedpremierowego wywiadu, z którego dowiecie się, jak przebiega proces tworzenia trzeciej solowej płyty – „Partyzant”.


 

„Partyzant” – taki tytuł będzie nosił Twój kolejny solowy projekt, który już niebawem uraczy nasze głośniki. Mimo, iż wikipedia nie jest odpowiednim źródłem do szukania informacji, według niej, Partyzant to: „żołnierz nieregularnych oddziałów prowadzących walki oraz działania dywersyjne na terenach zajętych przez przeciwnika”. Warto dodać, że ostatnim żołnierzem niepodległościowego podziemia był sierżant Józef Franczak, pseudonim „Lalek”, który został zamordowany 21 października 1963 roku. Czy ta płyta, w całości, będzie hołdem oddanym właśnie tym wspaniałym żołnierzom?
Wuem:
Owszem, album jest w jakimś stopniu hołdem dla podziemia antykomunistycznego, to oczywiste, aczkolwiek tematyka utworów jest różna, nie oscyluje tylko wokół osi wyklętych. Samotność dość często odgrywa pierwsze skrzypce w moim życiu i pomimo iż mam rodzinę, to potrzebuję takich chwil, by spokojnie przeanalizować pewne sprawy i zadziałać w słusznych tematach tak jak robili to bohaterzy w lasach. Codziennie czuję się tak, jak partyzanci toczący walkę ze swym ówczesnym wrogiem. Moim oponentem jest system. Taki charakter ma właśnie ten materiał. Jest mocno antysystemowy oparty na najważniejszych dla mnie fundamentach: pamięci oraz wierze.

Moja rodzina zna ten ból, ponieważ Ś.P. mój dziadek był partyzantem, m.in. grupy dywersyjno-sabotażowej „Żbika” – Jana Sieradzana.  Po wyzwoleniu był represjonowany przez władze PRL. Został dwa razy aresztowany przez UBP. Najpierw został skierowany do więzienia w Legnicy, skąd udało mu się zbiec, i ukryć, choć ponownie został aresztowany i osadzony w kazamatach w Jędrzejowie, Sandomierzu i Radomiu. Czy łatwo, pod względem psychicznym, było Ci opisać losy tych ludzi, przeżywających cierpienie, a zarazem próbujących zachować choć cząstkę radości i nadziei?
Wuem:
Nikomu nie jest łatwo o tym mówić, kto poczuwa się do bycia Polakiem i nie jest jakimś wyalienowanym z moralności podczłowiekiem. Nie raz słyszy się, jak owi niezłomni są wszem i wobec opluwani publicznie. Ja z tego miejsca chcę oświadczyć, iż gardzę każdym, kto uskutecznia postkomunistyczną propagandę przeciwko wyklętym. Co do Twojego dziadka, to sam wiesz, że masz być z czego dumny. Cześć Jego pamięci!

Ciężko jest mi zadawać Tobie pytania, ponieważ od wielu lat śledzę Twoje poczynania i za każdym razem bardzo emocjonalnie przesłuchuję projektów, w których brałeś i bierzesz udział. Tematyka, jak chyba każdej osobie, która czuje miłość do Ojczyzny, jest mi bardzo bliska, przez co zawsze zastanawiam się, czy stojąc już przed mikrofonem z wcześniej przygotowanym tekstem, tak jak ja, tak jak słuchacze, odczuwasz emocje, jak: ból, a zarazem ulgę, nienawiść, a za chwilę miłość, troskę, a następnie pogardę?
Wuem:
Gama emocji, o których mówisz, jest mi bardzo bliska. Gdy piszę, to najczęściej odczuwam złość na tę całą strukturę beznadziei systemowej. Jeśli chodzi o samo nagrywanie, to dla mnie wiążę się to z wyładowaniem pewnej cząstki negatywnych doznań, aczkolwiek przeważnie ulga pojawia się na krótko, mianowicie wtedy gdy kilka razy odsłucham zarejestrowane wokalne ślady świeżo po nagraniu i stwierdzę, że to jest właśnie to, co chciałem przekazać i zrobić. Potem czar pryska, zaczyna się te normalne życie po wyjściu ze studia i to wszystko wraca, czasem ze zdwojoną siłą. Dużą rolę podczas całego procesu twórczego odgrywa u mnie nostalgia. Przyznam wręcz, że byłem z nią w pewnej chwili chorobliwie związany, można rzec, był to toksyczny związek, ale krótki, za to burzliwy. Miłość? Tak, ale tylko do Boga, Polski i Rodziny. Mimo wszystko pewną cząstką serca wciąż potrafię kochać. A, no i jeszcze muzyka. Bez Niej nie mógłbym żyć.

A są takie momenty, w którym te wahania nastrojów potrafią po zarejestrowaniu wokali, wywołać ból głowy i musisz mieć chwilę czasu na regenerację?
Wuem:
Nie, hehe. Nic takiego nie miało nigdy miejsca, aczkolwiek zdarzały się problemy z głosem, gdyż jak pewnie wielu już zdążyło zauważyć, ekspresji w moich kawałkach nie brakuje ;)

Poprzednie dwie solowe płyty, idąc chronologicznie: „Siewca Chaosu” (2013), „Radykalna Ofensywa” (2014), liczą po 20 utworów. Czy ta tendencja w przypadku „Partyzanta” zostanie również zachowana?
Wuem:
Na „Partyzancie” będzie o dwa utwory mniej. Jakoś wolę dłuższe materiały od krótszych, przynajmniej obecnie tak to widzę, ale nie wykluczam zmian w przyszłości, gdyż czasu na to wszystko co robię jest coraz mniej. Na pewno potrzebuję też dłuższej przerwy, ponieważ czuję przemęczenie ciągłą pracą nad albumami. W sumie od 2012 roku bez żadnej przerwy coś piszę i nagrywam. Zdecydowanie muszę się zresetować i nabrać świeżości. Myślę, że ograniczę się przez jakiś czas tylko do występów gościnnych oraz do projektu, który chcę stworzyć z Chamskim Brukiem, ale o tym na razie nic więcej powiedzieć nie mogę. Mamy pewne plany co do naszej współpracy i liczę, że wszystko ułoży się po naszej myśli i trochę namieszamy ;)

Właśnie trochę wyprzedziłeś moje pytanie, ponieważ miałem w planie poruszyć kwestię zmęczenia nagrywaniem i całym tym etapem powstawania „produktu”. Aby pisać teksty, należy mieć odpowiednią wiedzę na dany temat. Większość Twojego przekazu opiera się o patriotyzm, historię i losy Polski – jak często sięgasz po książki, artykuły i inne wszelkiego rodzaju publikacje?
Wuem:
Wiesz co, jak tylko mogę i mam czas, to sięgam po różnego rodzaju publikacje. Obecnie przerabiam „Zbrodnie okupanta hitlerowskiego na ludności cywilnej w czasie Powstania Warszawskiego w 1944 roku” – jest to zbiór dokumentów, zeznań świadków tamtejszych wydarzeń. Bardzo mocny materiał. Dodam, iż param się właśnie takowymi książkami, dokumentami historycznymi, rzadko sięgam po literaturę współczesną, bazującą na często niesłusznej ocenie pewnych zdarzeń. Jestem zwolennikiem samodzielnego myślenia, dążenia do prawdy i wyciągania wniosków.

Jednym z etapów tworzenia płyty jest dobór bitów. Co ciekawe, zapewne jeszcze nie każdy wie, jesteś również producentem, przez co na pewno łatwiej jest Ci dobrać odpowiednią dla siebie produkcję. Czy pod tym względem „Partyzant” będzie spójnym materiałem, utrzymanym w jednym klimacie, czy stawiasz na różnorodność?
Wuem:
Fakt, nawet do teraz zdarza mi się sieknąć jakiś bit, aczkolwiek do tej pory te produkcje były dla mnie zbyt słabe. Przede wszystkim nie miały tego czegoś, co potrafiłem dostrzec u innych producentów, dlatego bodajże nie ma nigdzie utworów na moich pokładach, na których nawijam. Innym osobom się podobały, powstało na nich kilka kawałków z ich strony i bardzo mnie to cieszy, ale jeśli chodzi o mnie to jestem perfekcjonistą. Dopiero od niedawna wyczuwam, że zaczęły one powoli brzmieć lepiej. Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale w przyszłości chcę zrobić taką płytę, którą w 100% wykonam sam, bez niczyjej pomocy. Co do bitów na „Partyzancie” są to podkłady głównie Erpego, którego pozdrawiam z tego miejsca i serdecznie mu dziękuję za poświęcony czas przy produkcji tych bitów dla mnie. To on wystukał mi cały materiał oprócz trzech utworów, które wyszły spod ręki Czahy, Ryby i Matego NWS. Album brzmi spójnie, wręcz musi! Dlaczego? Bo musi być klimat. Bit musi mieć duszę, swoistą głębię, być odwzorowaniem emocji drzemiących w człowieku, który go tworzy i który będzie pod niego nagrywać. To jest złoty środek na dobrą płytę – warstwa muzyczna. Ona tworzy 90% całości materiału. Producent, czyli człowiek najbardziej niedoceniany, to są fakty. Pozdrawiam Was wszystkich!

Jesteś na etapie zamykania tracklisty, i mówisz, że kilka utworów może odpaść. Jak przebiega selekcja?
Wuem:
Selekcja przebiega bardzo prosto: jeśli coś mi się nie podoba, to po prostu to nie wejdzie na dany materiał. Zawsze coś odpada. A tu bit nie taki, a tu tekst nie pasuje, a tu nie ma mocy w kawałku, coś kuleje pod względem technicznym… Można tak wymieniać w nieskończoność. Tak jak pisałem w poprzedniej odpowiedzi do pytania, musi być spójność pod względem muzycznym. Coś, co tam sobie założyłem w głowie. Musi mi to wszystko odpowiadać, nie może być żadnej lipy.

A co później staje się z niewykorzystanym materiałem? Czy zdarzy się, że to co nagrałeś dwa lata temu odświeżysz i puścisz w innej wersji kilka lat później?
Wuem:
Z niektórymi tekstami tak jest, owszem, za to z nagranymi utworami już nie. Było tak, że na „Radykalną…” weszły jakieś teksty chyba z końca 2012 roku, co mnie samego zaskoczyło. Wpadł dobry bit, to i tekst się kleił. To jest właśnie taka zależność. Nagrane utwory, które nigdy nie ujrzały światła dziennego są przeze mnie po prostu usuwane. Nie ma co się nad tym rozwodzić. Jak coś jest słabe, czy mi osobiście nie odpowiada, to nigdy tego nie puszczę w obieg.

Przez moment pojawił się promomix, który rozpoczynał się bardzo dobrym patentem, przy którym za każdym razem bicie serca wzrasta, spotkanym już wcześniej w utworze Konstruktora „Byliśmy żołnierzami”, a mianowicie komunikat Józefa Małgorzewskiego o wkroczeniu Niemców do Warszawy – 28 września 1939r.: „Halo, halo. Czy nas słyszycie? To nasz ostatni komunikat. Dziś oddziały niemieckie wkroczyły do Warszawy. Braterskie pozdrowienie przesyłamy żołnierzom Polskim walczącym na Helu i wszystkim walczącym, gdziekolwiek się jeszcze znajdują. Jeszcze Polska nie zginęła!” – czy Twoja produkcja „Partyzant” oraz każda inna, którą miałeś już okazję stworzyć i będziesz tworzył w przyszłości, ma podtrzymywać ludzi na duchu, wspierając ich w codziennej walce? Czy taka jest Twoja rap-misja?
Wuem:
Niestety promomix musiałem usunąć z racji na niedociągnięcia techniczne oraz pewną zbyt mocną frazę w jednym tekście – mogłem się władować na niezłą minę, a tego bym nie chciał – ale spokojnie, jest już videopromomix „Partyzanta”, który możecie sobie oglądać na moim YouTube (WWW.youtube.com/encehatv).
Co do dalszej części pytania to tak, to są między innymi moje założenia, po to między innymi właśnie to robię, aby dawać dobre słowo ludziom, o czym niejednokrotnie już wspominałem, aczkolwiek chcę też nieustannie mówić i przypominać o chwalebnej historii Polski i Jej bohaterach. Jeśli chcemy coś zbudować, rozwijać się w danym kierunku, to musimy to oprzeć o solidny fundament, mianowicie pamięć i wiarę. Przeszłe wydarzenia niejednokrotnie pokazały nam pozytywne oraz negatywne aspekty. Nic, tylko wyciągać wnioski, myśląc przy tym samodzielnie. Takie jest moje zdanie.

Muszę poruszyć tę kwestię, ponieważ ja, jak i Ty, na pewno szukamy informacji na temat tej organizacji, mającej wpływ od „wielu” lat na to, co dzieje się na świecie. Stworzyłeś utwór „777”. Na promomixie również słyszę odniesienie do tej tematyki i zastanawiam się, jakie zadać jedno pytanie, które odzwierciedli choć jego cząstkę. Czy koncertując, spotykając się na różnych wydarzeniach, osobiście spotkałeś się z przejawem tej machiny?
Wuem:
Ten utwór również musiałem usunąć z racji takiej, iż dowiedziałem się wiele o kulcie maryjnym, który jest niezgodny z tym, co jest napisane w Biblii – polecam to ogarnąć. To raz. Druga sprawa jest taka, że twórcy bitu do tego utworu, który sobie „pożyczyłem”, okazali się nieźle zamieszani w to masońskie bagienko. Wiesz co, codziennie się z tym spotykam tak naprawdę. Staram się dużo rozmawiać z ludźmi i poznawać ich światopogląd, zgłębiam to, co mają w głowach i niestety najczęściej natrafiam na rzadkie gówno, które jest jednym ze skutków tej przeklętej nowej ery – ogólnie uważam to tylko za umowny termin. Masz to wszędzie mordo – w telewizji, radiu, prasie, w komunikacji miejskiej, na ulicy, w muzyce, której słuchasz na co dzień, oraz w zwykłych relacjach międzyludzkich. Ludzie się nienawidzą, zauważyłeś? Spójrz ile drzemie zła w człowieku, który siedzi obok Ciebie w autobusie. Zobacz, ile małżeństw teraz się rozpada. Obecnie robi się kariery, rzadko kiedy stawia się na zakładanie rodzin, a jeśli już to często świadczy o tym czysty przypadek, który kończy się przeważnie, tak jak wspomniałem. Alkohol, narkotyki, szybki i łatwy seks – to tylko wierzchołek góry lodowej w kształcie piramidy – ot taka metafora. A ci co nami rządzą? Oni sprzedali już wszystko. Trudno w to uwierzyć, ale Polska w tej chwili widnieje jedynie na mapie. Ten temat idealnie podsumował Damian WSP w jednym ze swych kawałków: „niedługo do sprzedania zostanie już tylko powietrze”. I powiedz, gdzie u tych ludzi w tym wszystkim jest Jezus Chrystus?

Bardzo dziękuję za przyjęcie zaproszenia do rozmowy, oraz za udzielenie tych odpowiedzi. Jest to przedpremierowy wywiad i mam nadzieję, że jeszcze krótko porozmawiamy po premierze, kiedy będzie nam dane przesłuchać całej produkcji, a następnie będziemy mieli jakieś informacje o jej odbiorze przez słuchaczy.
Wuem:
Ziomuś, to ja Ci dziękuję za konstruktywne pytania i dobrą nawijkę przez cały wywiad. Nie ma sprawy, zawsze będziemy mogli pogadać, jestem otwarty na tego typu projekty i wspieram je całym serduchem. Na koniec pozdrawiam wszystkich moich fanów, choćby i było Was nie wiem, 10, 20, to zawsze wyjdę do Was i zagram koncert oraz wrzucę w neta jakiś nowy utwór, bądź klip. Dzięki, że jesteście. Tylko Polski Nacjonalizm. WUEM ENCEHA.

Rozmowę przeprowadził: Patryk FENT
Zdjęcie główne: Front okładki – Wuem „Partyzant”

Odwiedź – kliknij:
WuemBanner ChamskiBRUKBannerr fentLINK RAPbanner

Wsparcie – kliknij:
SectorX TheBackstageRecords KotUkostka KostkaShop
FuckTheFameSR KostkaRapAtak rapstoreKostka HHzoneLINK

Dodaj komentarz

WYWIADY