Home Czytelnia Kuba Knap „Ludzie Mówią Różne Rzeczy” – recenzja

 

„Ludzie Mówią Różne Rzeczy” to nowy, drugi już, legalny album Kuby Knapa. Tak samo jak w przypadku pierwszej płyty, tę również firmuję logo „alko’ludzika”. Czego więc możemy się spodziewać? To było do przewidzenia po wypuszczonych nie tak dawno singlach. Kolejny funk-zastrzyk.

Zacznijmy od całkiem fajnego, nieskomplikowanego pomysłu na okładkę. Dużo zdjęć, mało tekstu, wszystko pisane odręcznie, żadnych oklepanych pozdrowień i dedykacji. Mowa o froncie i wnętrzu. Tył? Knap palący szluga i naturalnie tracklista. Dobra, niech będzie. Tracklista jest fajna ale o tym potem. Koniec oceniania po okładce.

Warto zaznaczyć, że Kuba na nowej płycie serwuje nam dużo bardziej elastyczne flow niż poprzednio, jest luźniej, zarówno w nawijce jak i w śpiewanych wersach. Nie ma numeru, który odrzucałby pod tym względem, to duży plus, bo w całej karierze rapera znajdziemy trochę zbyt sztywnego flow. Tym razem wszystko gra płynnie, przez co też teksty brzmią znacznie lepiej. I tu doszukamy się progresu. Sporo poglądów, dojrzałe wersy, słychać to choćby po numerze „Jak to się robi”, który promował płytę i do którego zrealizowano również klip. Zaznaczmy, że na trackliście numer ten (16 pozycja) nie widnieje, dorzucony jest jednak jako bonus track w edycji specjalnej krążka. Wracając do wspomnianej przed chwilą dojrzałości – to konieczne, nie bierzcie tego do serca –  to wciąż ten sam Knap, jeden z najluźniejszych typków na polskiej scenie hip-hop. Przynajmniej klimat płyty nie pozwala sądzić inaczej, funk wciąż dominuje. Doskonale słyszymy to w tytułowym kawałku „Ludzie mówią różne rzeczy”, „To ci powiem”, czy „Nawet jak ktoś krzyczy”. Skoro jesteśmy już przy klimacie zatrzymajmy się na bitach, produkcją płyty w pełni zajął się Jorguś Kiler. Przyznam, bardzo dobra praca została tu wykonana. Na płycie znajdziemy też popisówkę producenta, mianowicie „Skutki jarania bobka (Jorgi Killah’s groove!)”, w skrócie świetny instrumentalny skit.

Tyle o autorach albumu. Teraz trochę o gościach. Zacznijmy od ludzi od instrumentów, żeby nie stracić wątku. Do G-funkowych produkcji Jorgusia Kilera trochę gitar dograli Kieras i  Stachu Przygoda, bardzo dobrze wkręca się też bas, który zagrał Paweł „Basolog” Kuźmicz w numerze „Każę światu się bujać”. Na numerze tym zagościła również Ryfa Ri, jedyny kobiecy głos na płycie. Mamy tu też kilka ukrytych zwrotek, ale to sprawdźcie sami. Co do reszty nawijaczy – Jest Kosi z Ero, i to na samym wejściu. Coś dla fanów dobrego ulicznego rapu. Przeskakując o dwa numery natkniemy się na refren Grubego Józka i zwrotkę Fifera. Kolejny featuring to Zetenwupe. Nie zawiedli jak zwykle. Natomiast scratche i cuty to działka Dj-a Barszczu, Hubsona i Black Belt Grega.

Jak ocenić płytę? „Ludzie Mówią Różne Rzeczy” to niewątpliwie najlepszy z albumów Kuby Knapa, mimo, że luźny, idealny pod butelkę czy skręta to nie brakuje na nim trzeźwych poglądów. Jasne, kawałki Knapa to nie kawałki Eldo, czy Emila Blefa, ale po raz kolejny udowadnia on, że ma coś do powiedzenia. Wciągająca płyta, lekka, ciekawa i dobra.

Adrian „Aike” Kowalski

 

odsłuch:

1 odpowiedź do tego postu

Napisz odpowiedź

WYWIADY