Home Czytelnia ZETENWUPE „Bejbo” – recenzja

Zetenwupe – Bejbo

 

Kiedy kilka lat wstecz Alkopoligamia.com szerzej przedstawiła nam Zetenwupe, skład miał już na koncie nielegalny, bardzo przyzwoity projekt zatytułowany „Serwus”. Natomiast w lipcu bieżącego roku Hade i Mada wjechali na nasze głośniki w pełni legalnym krążkiem wydanym właśnie przez ekipę Alko’. Autorzy „Bejbo” ponownie zabiorą nas w podróż Ikarusem po starej Warszawie, choć klimat płyty różni się znacznie od poprzedniczki.

„Bejbo” – prosty tytuł, wpadający w ucho, zniekształcenie słowa od razu kojarzy się z „biatch” Too $horta, choć znaczenie jak da się po chwili słuchania, czy czytania okładki wywnioskować jest dużo lżejsze. Na płycie znajdziemy sporo zwrotek poświęconych paniom, nie są to jednak wilgotne piosenki, ani szowinistyczne wyrzuty. Należy raczej wnioskować, że kobiety sporo namieszały w życiu Kajtka i Adasia. Na wstępie dostajemy już ambiwalentny, solowy numer Mady „Dobry wieczór” na bicie Zioła, poświęcony właśnie płci żeńskiej. Dalej… tytułowy kawałek „Bejbo”, już wcześniej promujący płytę skit „Nie miała”, „Nagi instynkt”, oraz zamykający album numer „Ciach bajera”. Chłopaki z Zetenwupe mówią nam „co naprawdę kręci tym”, choć starają się być krok do przodu. Na płycie znajdziemy masę poglądów, bardzo dojrzałe teksty, dla dorosłych, sporo follow up’ów do klasyki rapu. Znajdzie się też trochę luźnych i pozornie luźnych zwrotek. Oprócz „Vistulki” w refrenie z pozytywnie nieogarniętym flow Knapa, znajdziemy kawałki takie jak „Który raz”, czy „Prawy pas” z Głośnym, standardowo na talkboxie. Gości na płycie nie ma zbyt wielu, wyżej wspomniany Knap z Głośnym, ponad to Fifer, Mes, BRZ, oraz Stasiak z absolutnie kozacką zwrotką w kawałku „Pusty kurs”, w którym możemy usłyszeć także fenomenalny głosik Masi. Wpędzający w osłupienie (przy takim stwierdzeniu upiera się mój kumpel Emil). Na płycie udziela się również Monika Borzym, którą kojarzyć możemy ze wcześniejszej współpracy z Mesem, oraz Ania Skowrońska w numerze „Wstyd”, miły dla ucha głos, przydałoby się trochę śpiewu z jej strony, choć refren, który stworzyła to i tak fajne urozmaicenie.

Płyta młodych graczy Alkopoligamii przenosi nas w klimat… coś między oldschoolem a hip-house’em. Całości nie da się zaszufladkować, w każdym razie jest to dobry, ambitny rap. „Dorosłe dzieci we mgle” – tak można powiedzieć o obu reprezentantach Zetenwupe. Płyta, od której wymaga się konkretnego zakończenia. Nie ma go jednak, może i na szczęście. Jest wspomniana już „Ciach bajera” z wybranymi bejbami i ochroną klubu, luźno. Co do producentów – świetne bity między innymi od Wrotasa, Funk Monstera, który dodał od siebie trochę g-funkowych piszczał. Wśród beatmakerów warto zauważyć także świeżego reprezentanta Alkopoligamii Leha, Bonny Larmesa, MEJ Strima, czy genialnego R.A.U. Nie zabrakło też Alko’ Dj’ki Lazy One, Dj’a Junskee, czy Dj’a Gugacha.

Na pierwszy odsłuch płyta może wydawać się nieco ponura i monotonna, ale warto poświęcić jej więcej uwagi, wsłuchać się w treść. Nie znajdziemy na niej tanich „pokazów skillsów”, modnych nacisków na przyspieszenia, czy przekombinowanego flow. Jest mega klasycznie, z dobrym, typowo warszawskim smakiem. Zero zamułki. Do kogo kierowany jest album? Do bejbów i dobrych mord. A niedociągnięcia? Czasem rymy kłują w uszy, zdarzają się zbyt dokładne, ale na tym wypadałoby poprzestać. Całość trafia w słuchacza bezbłędnie, o ile nie znalazł w tym roku nic lepszego (a nie znalazł, może postawić to co najwyżej na równi z Aloha-Grill), jest w stanie skumać trochę historii i otworzyć się na nieporuszone dotąd, niecodzienne choć życiowe tematy. Płyta jest jak ten Ikarus na okładce wiozący dziewczę… Klasyk.

 

Adrian „Aike” Kowalski

odsłuch:

http://https://www.youtube.com/watch?v=V21EkvEPgAM&list=PLx4xyujdGMeiykaKH03T097IdyEqAIyhr

Napisz odpowiedź

WYWIADY