Home Czytelnia „Raport Polskiego Podziemia” #92: Wywiad – Juras (Pokój z Widokiem na Wojnę)

„Biało-Czerwone Serce” – taki tytuł nosi debiutancka w pełni solowa płyta Jurasa, której oficjalna premiera odbyła się 29 maja 2015r. Wydawnictwo ukazało się nakładem Prosto Label i jest promowane przez dwa teledyski, do utworów „Mam Dość”, „Światła Miasta”. Aktualnie trwają prace do trzeciego videoklipu – „Testament Żołnierzy z AK”. Za produkcje muzyczne odpowiadają: Chris Carson, Swift Beats, DNA oraz IVE, natomiast skreczami zajęli się: DJ B i DJ Grubaz.

Zapraszamy do przeczytania 92 odcinka cyklu „Raport Polskiego Podziemia” i rozmowy z Jurasem.


 

Na wstępie gratuluję stworzenia pierwszej solowej płyty, którą postanowiłeś zatytułować „Biało-Czerwone Serce”, choć jako ciekawostkę dla niektórych należy dodać, iż materiał na swoją solową płytę zbierałeś już w 2004 roku, lecz ostatecznie trafił on na płytę „Wysokie loty” stworzoną z Wigorem (Mor W.A.). Czy pisząc teksty na „Biało-Czerwone Serce” inspirowałeś się płytą „Wysokie loty”, w której znajduje się przecież utwór „List do Pana Boga”, który postanowiłeś kontynuować nagrywając drugą część?
Juras:
Dzięki. Faktycznie, w 2004 roku zabrałem się do tworzenia solowej płyty, jednak ostatecznie nawiązałem współpracę z Wigorem i wspólnie w 2005r. wydaliśmy płytę JurasWigor. Później były trzy płyty w duecie z Korasem z ZipSkładu, jako Pokój Z Widokiem Na Wojnę, i wreszcie nadszedł czas na pierwszą moją solową płytę.
Czy inspirowałem się tekstami z płyty „Wysokie Loty” z 2005 roku? Nie. Minęło przecież prawie 10 lat i pisząc teksty na solówkę, pisałem je o wiele starszy i dojrzalszy o doświadczenie. Jest tylko jedno nawiązanie do produkcji sprzed lat, właśnie „List do Pana Boga 2”.

Ciągnąc temat dalej, 6 lat temu powstał reportaż „Hiphopowy Wojownik” (gazeta.pl), który rozpoczyna się następującymi słowami: „był taki okres w moim życiu, kiedy poszukiwałem Boga, poszedłem na studia teologiczne, bo chciałem się czegoś dowiedzieć więcej o naszej religii”. Czy z perspektywy czasu uważasz, że był to odpowiedni wybór i drugi raz wybrałbyś tę samą opcję?
Juras:
Zazwyczaj na studia o danym kierunku idzie się po to, by zdobyć kwalifikacje do wykonywania konkretnego zawodu. Ja na studia pedagogiczno-teologiczne poszedłem dla samego siebie. Nigdy nie planowałem nauczać religii ani etyki w szkole :). Po obronie pracy magisterskiej kontynuowałem edukację na warszawskim AWF na studiach podyplomowych, bo sport to dziedzina, w której pracuję zawodowo i w której chcę się rozwijać. Z perspektywy czasu nie żałuję niczego.

Część powyższego materiału była kręcona na Placu Zbawiciela, kiedy to jeszcze nie stała popularna „tęcza”. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, że w utworze „Mam dość” (do którego został zrealizowany również klip), publicznie zamanifestowałeś fakt coraz częstszego propagowania satanizmu w utworach muzycznych, nie tylko skupiając się na rapie. Zacytuję kilka wersów: „Mam dość promowania w oficjalnych mediach magów, Wampiryzmu, satanizmu i tych niby fajnych z piekła diabłów, Szyfrowanych informacji, sekty czarów, Oglądania w teledyskach rysowanych pentagramów”. Czy uważasz, że muzyka, biorąc pod uwagę, m.in. słowa, znaki „szczególne”, numerologię, potrafi wprowadzić przede wszystkim młodzież na złe tory?
Juras:
Zdecydowanie tak. Show biznes, to w jaki sposób zachowują się „celebryci”, to, co pokazywane jest w filmach, kształtuje dzisiaj ludzkie postawy. Zwłaszcza duży wpływ wywierany jest na dzieci i nastolatków, którzy nie mają jeszcze wyrobionego filtra do przesiewania treści wartościowych od całego syfu, zła i bezużytecznego bełkotu, którym są codziennie zalewane w TV i w necie przez popkulturę. To nie przypadek, że powstają całe serie filmów o „fajnych” wampirach, które wraz z ludźmi toczą walkę z siłami zła. To nie przypadek, że w teledyskach wielu amerykańskich wykonawców występują motywy okultystyczne, satanistyczne i zaszyfrowane informacje. Szkoda mi zwłaszcza młodych dziewczyn, które mają kompleksy przez te poprzerabiane operacyjnie i filtrami na teledyskach śmieszne gwiazdki i ulegają ideałowi współczesnego piękna, czyli wizerunkowi zdziry ze sztucznymi cyckami i wstrzykniętym botoksem w twarz.

„Światła miasta” – to numer otwierający płytę, opisujący „młodych bogów” wpadających w wir wielkiego miasta, których od razu razi „światło” będące dla nich jak narkotyk. Jak myślisz, co w głównej mierze sprawia to, iż ludzie płyną z prądem, nie zważając na późniejsze konsekwencje?
Juras:
Przede wszystkim seks, czyli rozbudzony przez alkohol i dragi popęd seksualny. Poza tym, chęć oderwania się od szarej codzienności i monotonii oraz chęć przeżycia jakiejś nocnej przygody.

Oficjalnie, wszystko rozpoczęło się w okolicach 2002 roku, kiedy to wraz z Zatorem, Damianem i Radarem, zebraliście materiał na legendarną już, dla wielu fanatyków rapu, płytę „Wspólnicy”. Ponad trzy lata temu przeprowadziłem wywiad z Radarem, który wspomina to tak: „w Liceum poznałem Jurasa i Jacka, z którymi odkrywałem kulturę Hip-Hop. Graliśmy w koszykówkę, chodziliśmy na imprezy, koncerty, jaraliśmy zioło. W końcu zaprzyjaźniłem się z moim sąsiadem Damianem, który zaprowadził mnie do Dwaku, a później już jako WSP Wspólnicy trafiliśmy do Krzysztofa Kozaka i pod szyldem RRX w roku 2002 ukazał się nasz debiutancki album. Pierwszy koncert zagraliśmy przed GROUP HOME w klubie Lokomotywa”. Czy często zdarza Ci się wracać do tamtych czasów, w których bardzo mocno łączył Was, m.in. „rap kaganiec”?
Juras:
Tak, często wspominam stare, szalone czasy, kiedy to było mniej obowiązków i całe dnie spędzało się na różnych osiedlach, wrastając w kulturę Hip-Hopu. Z Radarem pisaliśmy pierwsze teksty na lekcjach, wymienialiśmy się kasetami z amerykańskim i polskim hip-hopem, później z Damianem i Zatorem, jako nastolatkowie, realizowaliśmy pierwsze nagrania. Odbywało się to w domowym studio u naszego pierwszego producenta Dwaku, w bardzo prostych warunkach. Czuliśmy że RAP to jest to, że wiąże się z tym jakaś życiowa przygoda. To były fajne czasy.

Bardzo często pytam o odpowiedzialność za słowo, którymi Wy, jako artyści, posługujecie się, tworząc takie a nie inne rzemiosło, jakim jest rap. Czy pisząc zwrotki, a nawet poszczególne wersy, bierzesz pod uwagę drugą stronę, czyli słuchacza, i zdarza Ci się skreślić to, co przed chwilą napisałeś, ponieważ uznałeś, że było to nieodpowiednie?
Juras:
Oczywiście, każdy artysta zdaje sobie sprawę z tego, że to co stworzy trafi do ludzi i będzie miało na nich większy lub mniejszy wpływ. Pisząc teksty często dużo kreślę, zmieniam i poprawiam. Tak właśnie wygląda proces twórczy.

W mieście coraz głośniej alarm, na moście blokują nas szwaby, gdy wracamy ze szpitala, jedna droga nam została, skok w lodowatą Wisłę, misja wykonana, nie dostaną nas żywcem” – fragment utworu „Testament żołnierzy z AK”. Jesteś rdzennym Warszawiakiem, przeżywającym wszystkie radości i bóle Warszawy oraz swoje osobiste. Również jako kick-bokser nieobca Ci jest walka do upadłego. Czy „Biało-Czerwone Serce” to główne hasło, które opisuje to, czym starasz się kierować? Czy również rozwijanie swoich umiejętności traktujesz jako patriotyczny obowiązek tworząc zdrowego ducha Narodu?
Juras:
„Biało Czerwone Serce” odnosi się do tego, co nas wszystkich łączy: wspólny język, wspólna ziemia i więzy krwi. Polaków widzę, jako naród ludzi ciężko pracujących, gościnnych i w większości tolerancyjnych. Nasi przodkowie byli odważnymi i bardzo uzdolnionymi ludźmi i należy o tym pamiętać, że mamy wobec nich dług wdzięczności – Wolność, którą możemy się cieszyć. Ta wolność nie została nam dana za darmo ani raz na zawsze. Musimy rozwijać samych siebie, by rozwijać nasz dom – naszą piękną Ojczyznę. Właśnie poprzez rozwój własny i angażowanie się w życie społeczne, polityczne czy działalność charytatywną, by pomóc innym, spłacimy nasz dług wdzięczności wobec przodków, którzy walczyli o naszą wolność. Musimy jednak zacząć naprawianie świata od samych siebie..

Na pewno trafiają do Ciebie patriotyczne oraz kibicowskie utwory, których coraz więcej w polskim rapie. Nie boję się użyć tego słowa, że stało się to modą, do której próbują wejść kolejni i kolejni, szczególnie młodzi „raperzy” chcący zabłysnąć wśród swojego grona… Bardzo mnie ciekawi Twoja opinia na ten temat, dlatego będę wdzięczny, jeśli o nim się wypowiesz, biorąc właśnie uwagę fakt, że również nagrałeś kawałek z historią w tle, czyli wspomniany „Testament żołnierzy z AK”, czy również wziąłeś udział w utworze „63 dni chwały”, do którego zostałeś zaproszony przez Hemp Gru.
Juras:
Myślę, że to bardzo dobrze, że coraz częściej młodzi Polacy utożsamiają się z postawą i wartościami pokolenia Dwudziestolecia Międzywojennego i czasów wojny. To bardzo dobrze, że coraz częściej manifestujemy swój patriotyzm i miłość do ideałów „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Nasi rodzice w czasach komuny mieli to zakazane. Nie było książek, filmów ani muzyki poruszającej temat walki ze zbrodnią komunizmu. Cieszę się, że coraz więcej  wykonawców poszerza swoją wiedzę na temat historii i przekazuje tę wiedzę dalej poprzez utwory, co sprawia, że kolejne osoby sięgają po książki i filmy o polskich bohaterach. Skąd mamy czerpać siłę do walki o samych siebie, jak nie od naszych bohaterów? Kto mam być dla nas większym idolem i wzorem do naśladowania niż oni?

Od wielu lat prowadzisz swoją sekcję kickboxingu „Street Fighter”, do której uczęszczają lub uczęszczali również koledzy po „fachu”, czyli m.in. Rufuz, czy Kokot (Official Vandal), który kiedyś w rozmowie ze mną powiedział: „Kick-boxing to zajebisty, ogólnorozwojowy sport, który na takim poziomie na którym ja go uprawiam, pozwala utrzymać kondycję na zadowalającym poziomie, i daje energię do działania potrzebną każdego dnia”. Jak wiele radości sprawia Ci trenowanie innych i widok jak zmieniają się na lepsze?
Juras:
Bardzo dużo mi to sprawia radości i satysfakcji. W „Street Fighterze” prowadzę dwie grupy. W grupie początkującej wiele osób ćwiczy rekreacyjnie, dla zachowania kondycji i silnego ciała, ucząc się przy tym jak obronić się w razie konieczności. Jest to ogromna satysfakcja, gdy widzę w swoich uczniach cząstkę siebie, jak przejmują ode mnie wiedzę, ruchy i coraz lepiej im to wychodzi.
Tak samo bardzo cieszy, gdy z grupy zaawansowanej wyłaniają się kolejni zawodnicy, którzy odnoszą sukcesy na turniejach, jak Mistrzostwa Polski czy Puchary Polski. Praca trenerska to nie do końca praca, to trochę pracy, edukacji, zabawy i pasji w jednym.

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę, za to, że poświęciłeś swój czas na przygotowanie odpowiedzi. Na sam koniec pytanie o przyszłość. Była już płyta WSP, był duet z Wigorem, był również z Korasem. Czy te 13 utworów na solowej płycie Cię satysfakcjonuje na tyle, że na razie nie będziesz myślał o kolejnej solowej płycie, a być może załapiesz wspólny temat i powstanie kolejny, nowy duet?
Juras:
Ja również dziękuję za uwagę i pozdrawiam wszystkich czytelników HHzone. Przede mną kolejne teledyski i dalsza promocja płyty. Był teledysk do „Mam dość”, niedawno ukazał się teledysk do „Światła Miasta”, a w październiku ukaże się videoklip do „Testament Żołnierzy z AK”. Później trasa koncertowa i nagrywanie kolejnego solowego albumu, bo droga solowa to zdecydowanie ta, którą chcę teraz podążać. Pozdrawiam!

Albumy „Pokój z Widokiem na Wojnę” możecie zamówić w naszym sklepie – RAPSTORE.PL:
– ZAMÓW!

Przygotował: Patryk FENT
Zdjęcie główne: Maciej Stafiej

Odwiedź – kliknij:
Juras PROSTOkostka HHzoneLINK rapstoreKostka fentLINK

Wsparcie – kliknij:
SectorX TheBackstageRecords KotUlicznySR FuckTheFameSR Kolebka

Dodaj komentarz

WYWIADY