Home Czytelnia „Raport Polskiego Podziemia” #91: Wywiad – BTZ

Kolejny odcinek cyklu „Raport Polskiego Podziemia” to rozmowa z BTZ, który jest w trakcie tworzenia pierwszej płyty, pt. „Wycięte z życia”. Promują ją teledyski do takich utworów, jak: „Hiena” (gościnnie: Kris DNCHP; skrecze: BDZ; produkcja muzyczna: Czaha Konflikt), czy „Wybieram mądrze” (produkcja muzyczna: Świru TWT).

Siemano! 1-ego września światło dzienne ujrzał Twój najnowszy klip do utworu „Życie to skarb” z gościnnym udziałem Dosa, w którym to głównie opisujesz wizję swojego rapu i całej jego otoczki – „kiedy pisałem myślami sam wędrowałem, otchłań widzę tam przepiękna”. Czy na pierwszym miejscu stawiasz stu procentowe oddanie się temu co robisz, aby każdy wers i każde jego wykonanie było dopieszczone?
BTZ:
Pytasz, czy zawsze stawiam na stu procentowe oddanie się temu co robię… Moja odpowiedź brzmi – jasne, że tak – bo jak coś robię to robię to na stówkę. Zawsze tak podchodziłem do spraw i wkładam całą moc, by to miało ręce i nogi. Nigdy nie robię czegoś od tak, zawsze musi mieć w sobie to coś, że to tak nazwę.

„Wycięte z życia” – to tytuł nielegalnej płyty nad którą obecnie pracujesz i którą promuje, m.in. klip do wspomnianego wcześniej utworu „Życie to skarb”. Co traktujesz jako „wycięte z życia”? Co jest główną puentą opisującą tę produkcję?
BTZ:
Tak, dokładnie. Tak nazwałem swoją pierwszą płytę, nad którą pracuję do dziś. Trochę się z tym obijam, ponieważ zazwyczaj to co nagram po czasie mi się nudzi i wiem, że jestem w stanie zrobić coś lepszego. Co traktuje „Wycięte z życia”? Mój rap nie jest robiony pod publikę. Mój rap nie jest dla wszystkich. Staram się komponować tak moje produkcje, aby miały, jak wcześniej wspominałem, „to coś”. Stawiam ogromny nacisk na przekaz. Od zawsze słuchałem muzyki z przekazem, tak teraz sam ją tworzę. To przez muzykę jestem takim, jakim jestem człowiekiem. Wiele w życiu przeszedłem i wyciągnąłem z tego wnioski i teraz na trackach o tym głośno mówię. Podsumowując – „wycięte z życia” to treść przekazu.

Jak w ogóle doszło do współpracy między Tobą a ekipą Logo Dzielnicy, którzy przede wszystkim pomagają Ci medialnie, umieszczając wszystkie nowości na swoich stronach w serwisach internetowych, jak: Facebook czy Youtube?
BTZ:
Jak doszło? Ziomeczku, poprzez muzykę, wspólną pasję. Od zawsze byłem zdania, że rap powinien nas łączyć a nie dzielić. Niestety jest inaczej i ciężko to zmienić. Jak wspominałem, zawsze słuchałem muzyki z przekazem, a Logo Dzielnicy właśnie taką muzykę robią, więc pomyślałem, że fajnie byłoby się jakoś skumać. Następnie napisałem do Grzybka, podrzuciłem mu moje produkcje, wpadły w ucho, z czego się bardzo cieszę. Grzybek wariacie pozdrawiam Cię. No i tak jakoś wyszło, że zaproponował mi poniekąd promocję. Chodzi o wrzucanie moich klipów, kawałków z profilu na Youtube: NAREJONIETV i na Facebooku z fanpage Logo Dzielnicy. Wiadomo, każdy chce się kiedyś pokazać.

Znamy również kilku producentów, którzy zajęli się warstwą muzyczną na płycie, są to m.in.: Czaha Konflikt, Świru TWT, czy Maupa. Czy właśnie klimat ich produkcji sprawia, że masz jeszcze większą motywację, chęć do pisania i w ogóle tworzenia?
BTZ:
Tak, klimat tych producentów robi mi w głowie ciężki rozpiździel. Kocham te klimaty. Każdy z nich ma swoją moc. Zawsze się śmieję, że Czaha robi bity w komnacie, bo mają specyficzne brzmienie. O Maupie to raczej wspominać nie muszę, uwielbiam jego bity, lubię po nich latać. Odkąd zacząłem przygodę z rapem, wychowywałem się na bitach Czahy, lecz jak chyba każdy raper, nie chcę się zamykać w jednej pętli, więc sięgnąłem dalej do Maupy i Świra. Teraz ogółem mam więcej producentów, lecz póki co, zdradzać ich nie będę hehe. Sami zobaczycie.

Bardzo dużą wagę przykładasz również do realizacji teledysków i sądzę, że jest to odpowiednia droga, ponieważ nic tak nie przyciąga jak właśnie obraz. Do tego dodamy dobry scenariusz, ekipę filmową, która odpowiednio wykona tę inwestycję i mamy gotowy produkt, który właśnie… Czym jest dla Ciebie?
BTZ:
Dokładnie tak jak powiedziałeś. Ludzi w dzisiejszych czasach przyciąga obraz, a to jest też moja druga zajawka. Jak słyszę kozak bit, już wiem z góry, że pod to będzie klip, choć jeszcze nawet nie mam tekstu hehe. Z tą świadomością, że pod dany kawałek będzie klip, w głowie roi mi się od pomysłów filmowych niczym reżyserowi i sprawia mi to wielką przyjemność. Zawsze mnie porywały klipy innych raperów, aż w końcu zadałem sobie pytania, jeżeli oni kręcą, to czemu nie ja.

Pociągniemy dalej temat teledysków, ponieważ prawdopodobnie pierwszym obrazem jest „Hiena”, który promuje wcześniej już wspomnianą płytę „Wycięte z życia”. Do utworu zaprosiłeś gościnnie Krisa DNCHP i uważam, że w połączeniu z klipem wyszła bardzo spójna całość, z której na pewno jesteś dumny. Czy „hieny” również próbują odciągnąć Cię od nagrywania, od przekazywania innym swoich spostrzeżeń?
BTZ:
Powiem Ci szczerze, póki co, jakiś taki konkretny hejt mnie jeszcze nie spotkał, więc nie mogę powiedzieć, że ktoś mnie próbuje odciągnąć od nagrywek. Może za plecami śmiecą, ale szczerze nawet mnie to nie interesuje. Ludzie zazwyczaj z zazdrości to robią, więc mnie to nie rusza. Jak już o tym rozmawiamy, to ostatnio usłyszałem dobre słowa od Dudka P56 na temat mojego rapu. Dodało mi to konkretnej mocy. Dla mnie to zaszczyt usłyszeć dobre słowo od człowieka, który siedzi w tym długi czas. Jeszcze raz dzięki Łukasz. Słowa znawców rapu, wychowanych na techno, w ogóle mnie nie dotykają.

Odkąd zacząłem przygodę z rapem, wychowywałem się na bitach Czahy” – co do tej wypowiedzi to również jestem pod wrażeniem jego produkcji, jak i rapu kolegów z zamojskiego Konfliktu. Jest to bardzo standardowe pytanie, szczerze mówiąc lubię je zadawać, ale wiem, że część osób nie lubi na nie odpowiadać. Każdy ma swoją historię i swoje przeżycia, po których napisali pierwszy tekst i postanowili zachować je na „taśmie”. Kiedy dokładnie rozpocząłeś swoją przygodę z rapem?
BTZ:
Ja swoją przygodę z rapem zacząłem w 2012 roku. Pewnego dnia wraz z kolegami wpadliśmy na pomysł, aby zacząć robić rap. Bach. Stało się. Wtedy pamiętam napisałem do Dosa o studio, polecił mi „Nawiedzony Dom”, nie tracąc czasu szybko ugadałem termin, no i pojechaliśmy. Co było najśmieszniejsze? To, że ledwo tylko wszedłem do kabiny, zdążyłem przewinąć może z 4 wersy i spalił się sprzęt hehe. Koledzy się wtedy śmiali, że mi to chyba nie jest pisane. Minął jakiś tam czas, Onzowi udało się ogarnąć sprzęt, no i pojechaliśmy po raz kolejny, ale wtedy już bez żadnych ekscesów dało się wszystko nagrać. Od samego początku powstania tej ekipy zauważyłem w dość szybkim czasie, że w sumie nikomu tak na tym nie zależy jak mi. Mówię tu o ogarnianiu bitów, studia itp. No i tak było. Zdążyliśmy tylko nagrać może z 3 kawałki i zostałem sam, ale powiem szczerze, że się bardzo z tego cieszę, że wyszło tak, a nie inaczej. W 2012 roku złapało mnie zwątpienie i miałem przerwę, może z max pół roku, więc można powiedzieć, że zaangażowanie trwa 2,5 roku.

A jakie myśli chodziły po Twojej głowie w tamtym okresie? Czy był taki moment bardzo krytyczny, że chciałeś zmienić swoje poświęcenie na inną pasję?
BTZ:
Wiesz, wtedy jeszcze tak serio jak dziś do tego nie podchodziłem. Miałem dryg, ale nie taki co jest teraz. Miałem taki moment, że to koniec z rapem.

Poprowadziłem już masę rozmów, i zapamiętałem z nich wiele sentencji, i jedną z nich jest to, że rapu nie można traktować przedmiotowo, ponieważ kiedy tak postąpimy, nasza nagrywka stanie się po prostu plastikowa, bez emocji. Czy starasz się zwracać szczególną uwagę na swoje zachowanie odnośnie rapu? Aby dać sobie więcej czasu, jeśli go potrzeba, i nie pchać wszystkiego na siłę, m.in. nie zmuszać się, by napisać kolejny tekst?
BTZ:
No jasne, że tak. Nie piszę tekstów hurtowo. Piszę wtedy, gdy mam wenę i zawsze wkładam w to emocje. Rap bez emocji to nie rap. Tym bardziej w tym klimacie, w którym się obracam. Tak jak mówiłem, w 2012r. nie podchodziłem do tego na poważnie. Można powiedzieć, że się zajarałem tym bardzo, lecz płomień się przygasił, a teraz to raczej jest styl życia.

Bardzo dziękuję Ci za tę rozmowę, bardzo szczerą i osobistą. Cieszę się, że za każdym razem trafiam na ludzi z ogromną pasją, pasją do rapowania. Już na sam koniec powiedz nam, co w niedługim czasie możemy od Ciebie się spodziewać? Czy będzie to nowy teledysk promujący, przypomnijmy, płytę „Wycięte z życia”? Czy może jakieś gościnne zwrotki na projektach innych raperów?
BTZ:
Skupiam się na sobie, nie biegam za raperami, więc można będzie spodziewać się kolejnego klipu. Dzięki za wywiadzik i do usłyszenia!

Przygotował: Patryk FENT

Odwiedź – kliknij:
BTZlink LDlink HHzoneLINK fentLINK

Wsparcie – kliknij:
SectorX TheBackstageRecords KotUlicznySR FuckTheFameSR

Dodaj komentarz

WYWIADY